Strona główna » Uchodźcy w Żychlinie (2022)

Uchodźcy w Żychlinie (2022)

Parafia Ewangelicko-Reformowana w Żychlinie zaangażowana jest w pomoc uchodźcom z Ukrainy. W naszym budynku parafialnym przyjmujemy osoby szukające schronienia. Zapewniamy im opiekę i koordynujemy pomoc zewnętrzną. Jeżeli chcesz wesprzeć nas w pomocy, prosimy o kontakt. Możesz również przekazać darowiznę na pomoc dla uchodźców z Ukrainy w naszej Parafii.

27 lutego

Dzisiaj decyzją Kolegium Kościelnego Parafii w Żychlinie przygotowujemy miejsca dla 4 osób – uchodźców wojennych z Ukrainy, którzy nie mają w Polsce rodziny. Udostępniamy na okres 2 miesięcy w Domu Parafialnym z możliwością przedłużenia – nieodpłatnie – pokoje, kuchnie, łazienki. Oferujemy darmową pomoc psychologiczną, prawną, pomoc w znalezieniu pracy. Zgłosiliśmy się do Bazy noclegowej w Koninie i okolicach. W ten sposób chcemy wesprzeć ofiary wojny – osoby potrzebujące pomocy.

28 lutego

Jadą do nas dwie matki z trójką dzieci w wieku ok. 5 i 6 lat. Przeszły część drogi z Kijowa do granicy pieszo, a część przewożone różnymi pojazdami, między innymi ciężarówką ” na pace”. Mamy informację, że są wyczerpane, dzieci przeziębione (potrzeba syropów na kaszel, witamin dla dzieci, soków malinowych, cytryn, miodu..) , nie mają prawie nic ze sobą… Będą mieszkać u nas w parafii. Jeśli ktoś chce pomóc im podstawowymi produktami, będziemy wdzięczni. Informacje o konkretnych rzeczach, które będą potrzebne, będziemy jeszcze podawać 💙.

28 lutego

Kochani ludzie, po napisaniu wcześniejszego posta na stronie Parafii widzimy, że chcecie pomóc jak tylko możecie 💙. Ale prosimy, na razie poczekajcie z Waszym mocno bijącym sercem – aż uchodźczynie z dziećmi będą na miejscu w Żychlinie. Wówczas damy znać, co dokładnie jest im potrzebne. Dziś będą na pewno potrzebować ciepłego posiłku, mycia i spania.To niesamowite ile macie w sobie dobra 😘

4 marca

„Śpieszmy się kochać ludzi…”Mija czwarty dzień pobytu w Żychlinie dwóch młodych mam (sióstr bliźniaczek) Tatjany i Walentyny z sześciolatkami: Ajanem, Matwijem i Oksaną. Dotarły do nas z Krasaticzi w obłasti Kijów i z Farynki z obłasti Wołyńskiej. Czas zagubienia, strachu i braku poczucia bezpieczeństwa powoli mija. A to wszystko dzięki ludziom, którzy każdego dnia, pytając jak można im pomóc, co im potrzeba – przychodzą z bezinteresowną pomocą. Kiedy dzieci zachorowały, otrzymały miody, leki, wizytę lekarza. Kiedy Tatjana i Matwij nie mogli spać, zaraz dostali ziołowe leki na sen i melisę. Kiedy zorientowaliśmy się, że Tatjana i jej syn są alergikami, w tym samym dniu, od ludzi, którym to nie było obojętne, otrzymali odpowiednie proszki i kremy. Szkoła Podstawowa w Żychlinie (Pani dyrektor i nauczyciele) dała ogromne wsparcie kupując rzeczy osobiste mamom i dzieciom. ZSE-U w Żychlinie ofiarował obiady. Wielu sąsiadów z Konina i Żychlina, osoby skromne o wielkim sercu, które nie chciałyby, żeby podawać tu ich imiona przywoziły jedzenie, ubranie, środki do mycia i prania, a nawet zabawki. Pani weterynarz z Konina, wraz ze swoją mamą, przywiozła laptopa, żeby dzieci mogły oglądać bajki. Właściciel dużej firmy przekazał telewizor w tym celu. Pani fryzjerka z Żychlina zaoferowała strzyżenie dzieci. Kiedy Ajana bolał ząb dentyści z Konina bezpłatnie podjęli się leczenia, obiecali wyleczyć też Matwija i Oksanę. Nie wiedzieliśmy, że obok nas tak blisko są ludzie z ogromnym zasobem dobra i miłości. Nieoceniona jest praca i poświęcenie parafian oraz sympatyków Parafii… Wojna jest straszna, Tatjana i Walentyna nie wiedzą czy ich dom jeszcze stoi… ale mają nadzieję budowania nowego życia dla siebie, dzieci i bliskich. Udało nam się wczoraj i dzisiaj zorganizować spotkanie z mamą Tatjany i Walentyny i resztą rodziny, którzy przebywają w Starym Miescie wraz z czwórką małych dzieci: 3 letnią Zlatą, 5 letnią Eleną, 7 letnią Angeliną i 9 letnią Salomiją.

12 marca

Krótka relacja z ostatnich kilku dni w Parafii: w środę 9 marca wyjechali od nas: jedna z sióstr bliźniaczek Walentyna (32 lata), Hasan (38) (udało mu się wyjechać z Ukrainy, pochodzi z Bangladeszu) oraz ich syn Ajan (6). Wyruszyli oni w dalszą drogę na Zachód z nastawieniem jak najdalej od Rosji. Tego samego dnia do przygotowanych dla nich miejsc w Domu Parafialnym przyszły: Halina-mama bliźniaczek (58 lat), jej synowa Irina (26), z córkami: Solomiją (9), Angeliną (7), Oleną (5), Zlatą ( 3). Oprócz nich jest druga siostra bliźniaczka Tatjana (32) jej syn Matwij (6) i bratanica Oksana (6).Co można powiedzieć? Nasze życie w Parafii obecnie w dużej mierze toczy się wokół spraw związanych z opieką i pomocą, wsparciem, tłumaczeniem obyczajów- polskich zasad życia, w szukaniu pracy dla Tatjany, uczeniu się języka oraz pójściem do Szkoły Podstawowej w Żychlinie Solomiji i młodszych dzieci do Przedszkola w Starym Mieście (dzięki rodzicom tamtejszego przedszkola będą mogły korzystać z niego nieodpłatnie). Przede wszystkim jednak zajmujemy się ich zdrowiem, które przez harde ukraińskie życie jest słabe i kruche. Troska i realna pomoc o nich nie jest jedynie po stronie Parafii, lecz wielu osób z Żychlina i Konina, którzy wyciągają ciepłe ręce i proponują swoją przyjaźń. Matki nie chcą rozmawiać o wojnie, nie chcą oglądać ukraińskiej telewizji, nie chcą z dziećmi oglądać rosyjskich bajek… chcą żyć w spokoju i pokoju. Może my jesteśmy na ten czas bezpiecznym portem dla nich lecz poświęcający się lekarz z Żychlina, pan przewodnik turystyczny z Konina, właściciel sadu w Żychlinie, panie stomatolog z Konina i Żychlina, osoby, które w grupie Widzialnej Ręki odpowiadają na każdą prośbę o pomoc, sąsiedzi Parafii, oni wszyscy są aniołami, którzy wprawdzie nie mają żadnych skrzydeł, lecz wyjątkowe serca dla całej rodziny uchodźczyń z dziećmi w każdej potrzebie. Kolegium Kościelne i Parafianie w imieniu tych kobiet , które przyjechały tutaj ” w ciemno” nie mając rodziny, a ją znalazły- bardzo dziękujemy 🌹🌹🌹

13 marca

W ramach Światowego Dnia Modlitwy 13 marca odbyła się w naszym kościele modlitwa kobiet według litrugii przygotowanej przez kobiety z Anglii, Walii i Irlandii Północnej. Choć temat dotyczył kobiet Wielkiej Brytanii, to jednak intencją w naszych sercach była modlitwa o dzielne i ciężko doświadczane kobiety Ukrainy. Stół Pański w kolorach flagi Ukrainy symbolizował naszą łączność z cierpiącymi kobietami, mężczyznami i dziećmi z kraju gdzie toczy się wojna. Dziękujemy duszpasterzowi Parafii za akceptację i uczestnictwo w naszej modlitwie. Szczególne wzruszenie przeżyłyśmy gdy usłyszałyśmy modlitwę o pokój i zakończenie wojny – w języku ukraińskim – Tatjany, która przyjechała do nas z Kijowa i mieszka od 13 dni z rodziną w Domu w Parafii KER w Żychlinie.

17 marca

Refleksja 18 dnia zamieszkania w Parafii pierwszych wojennych uchodźców. „Ludzi, którzy w ucieczce przed innymi ludźmi zostawili za sobą jakieś swoje wszystko”.I cóż! Rozpoczął się trzeci tydzień wspólnego życia z Tatjaną, Matwijem i Oksaną, a drugi z Iriną i jej czterema córkami. Halina wyjechała na jakiś czas do pracy poza Żychlin. Solomija rozpoczęła naukę w szkole podstawowej. Oksana, Matwij, Angelina i Olena jeżdżą do przedszkola. W domu pozostaje 3 letnia złotowłosa Zlata. Codziennie rano miło nam popatrzeć na radość dzieci z szykowania się do szkoły i przedszkola (młodsza czwórka wyjeżdża o 7.20), a potem posłuchać ich szczebiotu powracających do domu. Tatjana rozpoczyna próbną pracę, będzie dojeżdżać rowerem. Wszystko układa się bezpiecznie i spokojnie, lecz czasem Tatjanie śni się wojna…jest smutna… dzwoni do taty na Ukrainę – ten nie odbiera, nie wie 🤔 jak mają się sprawy u niego… Nadrabiamy śmiechem, radością z małych całkiem drobnych rzeczy. Z dziećmi jest łatwiej …uczymy się języka, grzecznościowych zwrotów. Oksana już się nie boi tak bardzo dotyku. Matwij patrzy coraz częściej w oczy i mówi dzień dobry po cichu. Angelina żywa jak pantera na stepie. Solomija szybko chwyta polskie słówka, będzie w tym języku mówić. Olena z wdziękiem zachowuje dystans, maleńka Zlata do wszystkich się uśmiecha. Za ich spokojem kryją się ludzie, nasi sąsiedzi, z Żychlina, z Konina, wszyscy, których nic nie zniechęca, oni wciąż i ile trzeba rozsądnie – stosownie do potrzeb nam pomagają😘…. Spokojnej nocy Ukraino ❤️

24 marca

” Jeno wyjmij mi z tych oczu, szkło bolesne – obraz dni..”W 28 dniu wojny na Ukrainie – 24 dzień pobytu w Żychlinie, w domu parafialnym naszych zaprzyjaźnionych już Tatiany i Iriny z dziećmi. Każdy dzień jest podobny i nie podobny do drugiego.. Mamy codzienne rytuały (szkoła, przedszkole, wieczorne zabawy) oraz różne niespodzianki (choroba Matwija, zagubienie się Tatiany na rowerze w drodze z pracy itp).A w międzyczasie załatwianie spraw w urzędzie(wnioski o pesel, i inne).Czy coś się zmieniło?Nie zmieniła się wrażliwość osób pomagających. Konsekwentnie co kilka dni pytają co potrzeba dzieciom i mamom. Przywożą warzywa, mleko i mięso. Nie znamy czasem imienia i nazwiska osób pomagających. Przywożą zabawki, buty. Chcą zabierać matki na zakupy. Kilka wspaniałych osób z Żychlina i Konina przywiozło rowerki i hulajnogi. Dzięki temu Oksana nauczyła się jeździć na rowerze. Olena z Angeliną zdążyły się już o rowery pokłócić. Wiosna zapowiada się sportowo i barwnie.To dzielenie się wszystkim co się ma. To sprawianie, że utrata domu najbardziej bolesna może być łagodna.Nigdy nie zapomnimy Kasi, która przyjechała ze swoim sprzętem fotograficznym do nas, aby zrobić całej ósemce bezpłatnie zdjęcia do wniosku o pesel 😘. Ale jest coś co się zmieniło: poziom zaufania dziewczynek i Matwija do nas. W pierwszych dniach nieufni, ostrożni, bacznie obserwujący. Teraz już się do nas zbliżający. Solomija była ze mną załatwiać sprawy w urzędzie, Olena pojechała na lekcję śpiewu 😘.Każdy dzień jest ciekawy. Każdy dzień w oczekiwaniu na koniec wojny jest nowy.”Niebo złote ci otworzę,w którym ciszy biała nićjak ogromny dźwięków orzech,który pęknie, aby żyć.”

3 kwietnia

Niech to będzie jak krótki list do przyjaciela: „Jesteśmy 35 dzień w Polsce, w Żychlinie. Choć daleko od huku bomb, głodu i strachu, to wciąż i codziennie myślimy o Kraju. Nasze dzieci są już spokojne, śpią, jedzą, uczą się, bawią, coraz mniej chorują. Ostatnio zapytały kiedy wrócimy do domu? Jak myślisz, kiedy? Bo my wciąż nie mamy odpowiedzi. Angelina, Oksana, Olena i Matwij trzeci tydzień chodzą do przedszkola. Solomija chodzi do szkoły. Ma polskie koleżanki Hanię, Malwinę i Wiktorię. Nauczyła się mówić kilkanaście słów w ich języku. Na szczęście ma pokój, w którym może w skupieniu się uczyć. Co niedzielę zapraszają nas tu do kościoła, dają nam teksty biblijne do czytania. Na początku nie chciałyśmy, bo po co? Ale teraz już nie wstydzimy się publicznie modlić. Dużo spraw załatwiamy w urzędzie, trzeba założyć konto bankowe, jakiś profil zaufania. To wszystko jest takie inne niż u nas, zupełnie nowe. Tatiana dzisiaj modliła się o to, by wojna Was nam nie zabrała. Dbajcie i baczcie na siebie. Prosimy.”

6 kwietnia

Trudno się rozstać z matkami, których uchodźczy los z ich dziećmi dzieliło się w różnych porach 36 dni i nocy. A jednak dzisiaj (5 kwietnia) po południu pożegnaliśmy w Parafii: Tatianę, Irinę i dzieci: Solomiję, Angelinę, Olenę, Zlatą, Matwija, którzy wyruszyli w drogę powrotną do Kamienia Koszyrskiego w obłastii Wołyńskiej. A żywa i zbuntowana Oksana wróciła do swojej mamy, która przebywa wraz z piątką jej rodzeństwa w DPS w Koninie. Już od jakiegoś czasu Tatiana zmagała się z myślami powrotu do chorego na raka taty. Co jakiś czas otrzymywała wieści od braci z Ukrainy, że nie są w stanie sami opiekować się tatą. Ostatnie słowa bratowej z Wołynia „to my tu nie boimy się wojny i o dzieci, a wy tam się boicie?” pomogły w decyzji. Wiemy, że w rejonie Wołyńskim jest spokojnie, więc puszczamy – ufając, że będą cali, zdrowi i bezpieczni❤️.

14 kwietnia

Program o uchodźcach wojennych z Ukrainy, także z naszej parafii. Wyemitowany w TVP2.

https://vod.tvp.pl/video/dom-chleb-modlitwa,dom-chleb-modlitwa,59613395

16 kwietnia

Kilka słów o nas. Kolegium Kościelne naszej parafii ma ogromną wdzięczność dla księdza Kazimierza Bema i First Church in Marlborough w USA, którzy wsparli nas w pomocy uchodźcom i motywowali do zaangażowania się wówczas kiedy najbardziej tego potrzebowaliśmy. Nie możemy być parafią zamkniętą na ludzkie cierpienie i wędrówkę ludzi w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca, nie możemy nie rozumieć, jaką mamy misję do spełnienia w czasie wojny. Kolegium Kościelne zdecydowało, że będziemy nadal pomagać uchodźcom z terenów najbardziej zagrożonych wojną w Ukrainie. Dzisiaj w wyniku splotu zaskakujących wydarzeń i zawirowań przyjechali do nas do domu parafialnego uchodźcy z Kijowa oraz z pod Dniepropietrowska. 16-letni Denis z babcią Zoją i czteroletnią siostrą Anią oraz Anna z córkami, 22-letnią Anastazją i 14-letnią Wiktorią. Zamieszkają z nami w Żychlinie tak długo jak będą tego potrzebować. Ich historie będą od teraz i naszymi.

30 kwietnia

„My tę czerwoną kalinę podniesiemy, a piękną Ukrainę – rozweselim ją.”Jeśli uda nam się to, to nasze marzenia o pomocy ludziom szukającym domu w czasie wojny – spełnią się. A wszystko to, co dajemy z siebie uchodźcom będzie miało sens. Od Świąt Wielkanocnych mieszkają u nas w domu parafialnym uchodźćczynie z Chersonia, okolic Dniepropietrowska, Kijowa, przez tydzień była z nami też Anzhelika z synem z Mariupola. Każda opowieść o nich jest żywa i pulsuje w nas mocno jak krew w żyłach. Babcia Zoja z wnukami: Anią (5 lat) i Denysem (16 lat) przyjechała do Polski z Apostołowa z obłastii Dniepropietrowskiej. Najpierw koczowała w hali Modlińska Expo w Warszawie, potem dzięki wolontariuszom, którzy szukali dla niej spokojnego miejsca trafiła do nas, do Żychlina. Raisa z Dymitrem (3 lata) i Zhanną (15 lat) uciekły z Chersonia do Warszawy, tego samego dnia wolontariusze pomogli jej pociągiem dostać się do nas. Anna z Kijowa z Anastazją (22 lata) i Wiktorią (14 lat) podobnie. Anzhelika z Rinatem (20 lat) z Mariupola byli u nas przez tydzień. Ich celem było jechać dalej do przyjaciół w Austrii, tak też zrobili. Trzeba to powiedzieć: każda rozmowa z nimi o wojnie jest bardzo trudna, nie da się jej przeprowadzić bez łez. Rinat w Mariupolu, po zburzeniu domu siedział kilka dni sam w ciemnej piwnicy, widział trupy. Musi sobie z tym radzić. Anzheliki mąż gdy zabrakło w mieście prądu i jedzenia wyszedł poszukać wody. Nie wrócił. Do tej pory Anzhelika nie wie co z nim się stało. To jedna z wielu historii osób, które znalazły się w naszej Parafii w Żychlinie. Teraz wiemy już, że przyjąć uchodźca do siebie – to nie tylko dać mu miejsce do spania, jedzenie, ubranie, kosmetyki, pomoc w wyrobieniu PESEL (i wszystkich innych spraw urzędowych), to nie tylko załatwienie szkoły, przedszkola, lekcji języka polskiego, to nie tylko szukanie pomocy lekarskiej gdy choruje). Ale przyjąć go, to przyjąć jego historię, jego doświadczenia, jego życie, towarzyszyć mu i być jego przyjacielem. Jesteśmy ogromnie wdzięczni tym osobom, które o naszych uchodźcach pamiętają: piszą, dzwonią, przychodzą do nas -pytając co im potrzeba. Tym bardziej jest to nieoceniona pomoc dla nas, gdyż mimo rządowych zapowiedzi systemowej pomocy osobom przyjmującym uchodźców – nie mamy takiego wsparcia. Dlatego szczególnie dziękujemy tym, którzy wspomagają nas nieodpłatnie, ratują nas, gdy tego potrzebujemy, wciąż motywują do niezaprzestawania pomocy. ❤️

3 maja

Bo tego się nie da powiedzieć słowami. Parafialny ogród. Maj 2022 🙂

8 maja

Niedziela na Parkowej 7, kościół ewangelicko-reformowany w Żychlinie. Dla nas dzisiaj „Miłość jest niedzielą” 8 maja – w Parafii to dzień, w którym razem z Raisą i Anną oraz babcia Zoją i ich dziećmi: Anastazją, Zhanną, Wiktorią, Anią, Dymitrem i Denysem z Ukrainy modliliśmy się wspólnie podczas nabożeństwa o pokój.

11 maja

77 dzień wojny w Ukrainie. 6.45 pobudka. 7.20 wyjazd Dymitra i Ani do przedszkola. Dalszy plan dnia zależy od zadań ❤️. Raisa od rana biega – ma zamiar umyć podłogę i schody. Bez tego, widać, nie zacznie dnia. Anna z Anastazją tańczą w kuchni przy naleśnikach. Babcia Zoia wstawia pranie i już myśli jaką ugotować zupę. Denys i Wiktoria muszą odebrać materiał na lekcję zdalną. Zhanna szczęśliwa, właśnie skończyła 9 klasę. Ma wakacje. Dzwoniła siostra Zoi, obok jej domu w Apostołowie padła rakieta. Nikt nie zginął. Rai śni się wojna. Wie, że to normalne. Jest silna. Uciekła z Chersonia ( w połowie zajętego przez Rosjan). W autobusie do Mikołajowa kilka razy sprawdzana przez nich mówiła, że jedzie pracować do Odessy. Nie mogła inaczej. Stamtąd puszczają tylko do Rosji. A potem znalazła dla siebie i dzieci dwa wolne miejsca w autobusie do Lwowa. Anastazja wzięła miesiąc temu ślub, zaraz potem wyjechała z Anną i Wiktorią z Kijowa. Rozmawia z mężem krótko: żyjesz? żyję, to dobrze. 15.20 powrót dzieci z przedszkola. Popołudnie pełne wrażeń. Wieczór spokojny. Noc pod spokojnym niebem w Żychlinie będzie krótka. Cdn.

12 maja

11 maja, wczoraj, nasza Parafia otrzymała od biskupa Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego w Warszawie i ks. bp. Marcina Makuli 5 Biblii Nowego Testamentu w języku ukraińskim. Jedna jest już czytana 💓. Jesteśmy wdzięczni, ponieważ będą one służyć naszym uchodźcom do czytania w domu oraz podczas wspólnego nabożeństwa w niedzielę.

21 maja

„Niebo złote ci otworzę,…zielonymi listeczkami, śpiewem jezior, zmierzchu graniem, aż ukaże jądro mleczne, ptasi świt” 87 dzień wojny w Ukrainie, w Żychlinie zwykłe życia dni, o smaku wolności, pokoju, śpiewie ptaków i wspólnej pracy. W tym tygodniu migracja: Anna z córkami Viktorią i Anastazją wyjechały na tydzień do Kijowa. Wczoraj przyjechała do nas Viktoria z 4 letnią córeczką Evą z Berdyczewa. Jest nas więcej 💓 Zhanna z Denysem myślą o nauce w Polsce. W tym celu odwiedzili pobliską szkołę średnią. Znajdują miejsce dla siebie. Może zostaną na dłużej. Każda sobota pachnie gramatyką polską- 3 godziny intensywnych lekcji języka polskiego sprawia, że przestajemy rozmawiać tylko w języku ułańskim 🙂 Cieszymy się. Wspólne życie nabiera kolorów, mocno dotyka biblijnych wartości. Dobrze być długodystansowcem.

3 czerwca

Od stu dni trwa wojna w Ukrainie. Od prawie stu dni Parafia Ewangelicko-Reformowana w Żychlinie udziela pomocy uchodźcom wojennym. To wszystko dzięki Opatrzności i wspaniałym osobom, które nas wspierają. Obecnie goszczą w Parafii cztery mamy: Raisa, Anna, Viktoria i Anya z dziećmi Zhanną, Dymitrem, Viktorią, Evą i Arsenem oraz babcia Zoia z Denysem i Anią. Cieszymy się,że mogą u nas znaleźć schronienie, ciepło i dom. Zawdzięczamy wiele First Church in Marlborough i @Kazimierz Bem oraz osobom, sąsiadom, którzy na każdą naszą prośbę o rzeczy, które potrzebujemy odpowiadają błyskawicznie. Dzięki nim (mamy nadzieję, że tak jest 💓) śpieszymy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą.

13 czerwca

110 dzień walki o wolność w Ukrainie. 110 dzień tęsknoty naszych gości za normalnym życiem w wolnej od najeźdźcy Ojczyźnie. Od kiedy znajdują miejsce w Parafii jesteśmy z nimi w zmaganiu się z trudnym życiem z dala od domu, rozdzieleniem z bliskimi, byciem na obczyźnie. Radością dla nas jest każdy ich sukces, praca (Raisa) wybór szkoły średniej (Zhanna), możliwość operacji nogi (Anna) i inne. Wojna zmieniła ich i nauczyła nowego sposobu życia, Parafię zamieniła niespodziewanie w Samarytan, nasze otoczenie wzbogaciła o wypełnianie przykazania chrześcijańskiej miłości. „Duch śle tchnienie gdzie chce, i słyszysz Jego głos, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd zmierza- taki jest każdy kto zostaje zrodzony z Ducha”.

20 czerwca

„Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą” (Rz 12,12)

Dziś Światowy Dzień Uchodźcy 🌹🌹

Wczoraj zapytał ktoś ilu z nich znalazło bezpieczne miejsce u nas? Policzyliśmy. Od początku wojny Parafia Ewangelicko-Reformowana w Żychlinie pomogła 27 uchodźcom z Ukrainy. Nauczyliśmy się od nich tak wiele (wrażliwości na stratę domu, pracy i bezpieczeństwa, solidarności w cierpieniu, pracy na rzecz bliźniego, szacunku do najmniejszych spraw codziennego życia) że już na zawsze będą nam bliscy. Mamy wdzięczność 🌹za szansę biblijnego miłowania człowieka ❤️ Wszystkiego co najlepsze dla was 🌹😘

***

Dzisiaj 20 czerwca w Światowym Dniu Uchodźcy Kolegium Kościelne Parafii Ewangelicko-Reformowanej w Żychlinie ma sposobność podziękować pastorowi Kazimierzowi Bem i ludziom z Kościoła First Church in Marlborough za to, że zauważyli pomoc jakiej udzielaliśmy od 27 lutego (trzy dni po inwazji Rosji na Ukrainę) i chcieli wesprzeć naszą pracę byśmy mogli sprostać tej misji. Zawdzięczamy im wiele. Wówczas gdy pojawiły się wątpliwości, czy damy radę sami – pastor Bem powiedział, że nie możemy przestać, a on i jego Parafia zorganizują pomoc. I tak się stało. Mogliśmy przygotować Dom parafialny na przyjęcie następnych matek z dziećmi z Chersonia, Apostołova, Kijowa, Mariupola i Berdyczowa i zapewnić im bezpieczny pobyt i dobre życie w Parafii. Dzieli nas Ocean Atlantycki i 3977,58 mil lecz w Misji pomocy uchodźcom jesteście blisko nas. Bardzo dziękujemy 🌹🌹🌹

https://www.facebook.com/watch/?v=3284172041818065

3 lipca

W dniach 2-3 lipca Parafia w Żychlinie gościła pastora Kazimierza Bema z First Church in Marlborough. Niedzielne nabożeństwo z Wieczerzą Pańską zostało poprowadzone według liturgii z Argau (Argowia). Ks. Bem wygłosił kazanie o uzdrowieniu Naamana (2 Krl 5,1-14). Teksty Nowego Testamentu i Ewangelii odczytane były w języku polskim i ukraińskim.

Po nabożeństwie mieliśmy okazję wspólnego spotkania i rozmów z pastorem oraz gośćmi z Gorzowa Wielkopolskiego, Poznania, Warszawy, Łodzi, Konina oraz New Jersey. W przyjęcie gości zaangażowały się uchodźczynie z Ukrainy wraz z naszym Kolegium Kościelnym i parafianami.

6 lipca

„..dla przepędzonych nocą za próg, noc będzie szukać bezpiecznych dróg..”

W 134 dniu wojny, walczących za wschodnią granicą o swój Kraj sąsiadów – dzień w Parafii Ewangelicko-Reformowanej w Żychlinie ma wciąż twarz Ukrainy.

Właśnie pożegnaliśmy Annę i Viktorię z Kijowa. Po 80 dniach mieszkania u nas doczekały się wizy i lotu przygotowanego przez wolontariuszy kanadyjskich do Prowincji Saskatchewan (Yorkton) gdzie działa duża Diaspora ukraińska.

Poczuliśmy pustkę..

Kiedy kilka dni temu ostatnie ukraińskie wojska przebywające w Siewierodoniecku otrzymały rozkaz wycofania się z miasta, aby uniknąć okrążenia z powodu obaw o otoczenie Lisiczańska. A w okupowanym przez Rosjan Sievierodoniecku nie pozwalano Ukraińcom pojechać w stronę Ukrainy, wówczas

Hanna i Larisa z czteroletnią Alisą uciekały przez Rosję do Łotwy, stamtąd do Warszawy. W sobotę dzięki wolontariuszom trafiły do naszej Parafii w Żychlinie.

Od tego momentu i one są częścią naszej uchodźczej rodziny (z Chersonia i Apostołova) w Parafii.

Choć świat przyzwyczaił się do wojny, przywykł do wysiłku i strat jakie ponoszą ukraińcy żołnierze, pogodził się z cierpieniem ludzi szukających dla siebie miejsca, tym bardziej uchodźcy, Ukraińcy potrzebują osób, których ani czas ani trud pomocy nie zniechęci.

„Oby przybysz, który mieszka z wami, niech będzie jako tubylec wpośród was samych; będziesz go miłował jak siebie samego, gdyż i wy byliście obcymi przybyszami w ziemi egipskiej; Ja, Pan, jestem Bogiem waszym” (III Ks. Mojżeszowa)

21 sierpnia

Dzisiaj, 21 sierpnia, w niedzielę, 13-osobowa grupa z naszej Parafii – wraz z młodymi przedstawicielami rodzin mieszkających w naszym domu parafialnym: Zhanną z Chersonia, Larysą z Dniepropietrowska i Denysem z Apostołowa – z Ukrainy – wzięła udział w uroczystości organizowanej przez Parafię Ewangelicko-Augsburską z Konina – w kościele w Zagórowie.

Na zaproszenie proboszcza ks. Waldemara Wunsza wzięliśmy udział w nabożeństwie z Wieczerzą Pańską z udziałem potomków z Zagórowa i okolic, którzy przyjechali na tę uroczystość z Polski, Kanady i Niemiec. Braliśmy udział we wspólnej modlitwie i wysłuchaliśmy pieśni w wykonaniu chóru pod dyrygenturą Alana Woźniaka studenta muzykologii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Po nabożeństwie odbyło się integracyjne spotkanie w ogrodzie, rozmowy i poczęstunek przy grillu.